niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 3.


Przekroczyłam przez duże drzwi i spojrzałam na 70 tysięcy
miejsc które za godzinę wypełnią się dziewczynami które
czekają na koncert chłopaków. Nie mogłam uwierzyć w to co właśnie widzę ponieważ nigdy jeszcze nie byłam
na takiej wielkiej arenie. Chłopacy prawie codziennie
widzieli takie areny więc dla nich to codzienność. Przez ten czas który spędziłam z chłopakami zdążyliśmy się trochę lepiej poznać i polubić. A Emma chyba najbardziej polubiła
Harrego bo tak dziwnie się na niego patrzyła.
- Mama puść .- Powiedziała Lux a ja ją posadziłam na ziemi. Mała zaczęła się rozglądać po arenie i po chwili już jej nie było koło mnie. Pewnie była tak samo zdziwiona jak ja bo nigdy nie była na żadnej arenie.
- Robi wrażenie nie ? .- Powiedział Liam albo Harry. Nie to był zdecydowanie Zayn. A może jednak Louis ? Jeszcze nie
zapamiętałam ich imion.
- Noo
- Ta arena jest mała. Kiedyś występowaliśmy na takiej która mieści ponad 100 tysięcy ludzi.
- Wow.
- Noo.
- A kiedy zaczynacie koncert ?
- Za godzinę , weź Lux i chodźcie bo zaraz zaczną wpuszczać.
- Spoko .- Podeszłam do Lux i złapałam ją za jej pulchną rączkę i skierowałam się w kierunku w którym poszedł chłopak.
- Heeej .- Podszedła do mnie jakaś biało włosa dziewczyna i podała mi rękę którą uścisnęłam.
- Hej ty jesteś ?
- Louise stylistka chłopaków. A ty ?
- Cat koleżanka chłopaków. A widziałaś gdzieś może taką czerwonowłosą dziewczynę ?
- Tak jest o tutaj w garderobie chłopaków. - Louise wskazała mi drzwi na których była tabliczka '' One Direction '' Pociągnęłam Lux za rączkę i skierowałam się do drzwi. Lekko w nie zapukałam i weszłam. Siedzieli w nim chłopacy i Emma.
- Tu jesteście .- Powiedziałam i usiadłam koło Emmy. A Harry wziął Lux na kolana. Chyba bardzo się polubili.
- Szukałaś nas ?
- Tak jakby. A wy się nie szykujecie czy coś do koncertu ?
- Mamy jeszcze pół godziny i zaczną nas malować.- Powiedział Niall
- A tak w ogóle co u was? Wy ciągle nas poznawałyście teraz czas na to żebyśmy my was poznali.
- Ale co mamy mówić? - Zapytałam się.
- No wszystko.
- No to tak. Jestem singielką , mieszkam z siostrą i jej dzieckiem w hotelu od dwóch lat. Nie widuję się w ogóle z rodzicami. Oprócz Cat mam jeszcze brata.
- Ta pierwsza informacja był najlepsza .- Powiedział chłopak  w lokach i uśmiechnął się do Emmy.
- Harry nie zarywaj.
- Chłopaki chodźcie za 20 minut wchodzicie .- Weszła Louise i zaczęła brać chłopaków za ręce.
- Ale jak to ? Przecież mamy jeszcze godzinę do koncertu.
- Dzisiaj zaczynacie trochę szybciej bo nie dość że  prawie wszyscy już są to jeszcze zespół który miał wystąpić przed wami nie przyjechał.- Wszyscy wybiegli z garderoby a ja zostałam sama z Em i Lux.
- Chodź pójdziemy za scenę i będziemy już czekać na chłopaków.- Wszyscy wyszliśmy w garderoby i skierowaliśmy się w stronę wielkiej czarnej kurtyny. Niechcący puściłam rączkę Lux a ona wbiegła za kurtynę. Odrazu wbiegłam za nią. Osoby które siedziały na widowni na początku wydały z siebie głos zdumienia bo pewnie myślały że to chłopacy a gdy zobaczyli że to my
oddali głos rozczarowania. Wzięłam Lux pod pachę a ona zaczęła się śmiać. Gdy już za czarną kurtyną postawiłam ją na ziemi ona wybuchła jeszcze większym śmiechem. Zaczęłam jej prawić argumenty dlaczego takie uciekanie jest niebezpieczne aż do czasy gdy podszedł do nas Harry.
- Co się stało.?
- Lux wbiegła na scenę.
- Serio ? .- Harrego mina bardzo spoważniała a Lux przestała się śmiać.
- Hahahahahahahaha szkoda że tego nie widziałem .- Harry przybił z Lux piątkę i zaczęli obydwoje się śmiać.
- Serio ? .- Powiedziałam zirytowana. Gdy rozglądnęłam się zobaczyłam automat z kawą. Podeszłam do niego wrzuciłam monetę i czekałam aż do kubeczka wleje się kawa. Do kubeczka wlało się tylko pół kawy co mnie bardzo zdenerwowało. Kiedyś miałam identyczną sytuację. Zaraz pewnie podejdzie do mnie jakiś chłopak puknie w automat  i nagle kawa zacznie lecieć. Zaczęłam pukać rękoma w automat a kawa jak na złość nie chciała lecieć.
- Pomóc ci ? .- Podszedł do mnie jakiś brunet i oparł się o automat.
- Mhm .- Mruknęłam. Chłopak puknął w automat a kawa momentalnie zaczęła lecieć. A nie mówiłam?
- Jestem Josh a ty ?
- Cat. Dzięki za pomoc.
- Proszę .- Wzięłam łyk kawy i odeszłam od niego machając mu.


_______________________________


No i ten jest trochę dłuższy !!!!! Proszę jeśli czytacie tego bloga to kliknijce tam na górze w ankiecie że czytacie. Dla was to chwila a dla mnie uśmiech na twarzy. A i nie wiem czy w 4 czy w 5 rozdziale. Ale w którymś z tych napiszę 2 tygodnie puźniej bo lepiej by mi się pisało gdy oni się już tak bardziej znają. BYE !

piątek, 17 maja 2013

Rozdział 2.

- Nie zgadniesz kogo spotkałam !! .- Weszłam do salonu i stanęłam przed Em.
- Kogoo?
- Niall'a !!!!
- Tego Nialla ? .- Em podniosła się do pozycji siedzącej i spojrzała na mnie.
- Tak tego.
- I co jak było ? Co powiedział ?
- No nic zbytnio zaprosił nas na koncert powiedział że Lux pozna jego kolegów.
- A mogę iść z wami ? Bo wiesz pewnie jego koledzy są ładni i wiesz.
- Chyba tak pewnie będzie fajnie. .- Usiadłam na kanapę i spojrzałam na Lux która stała koło stołu.
- Już dzwonię .- Wzięłam do ręki telefon i wykręciłam numer do pizzeri , a Lux podbiegła do mnie i usadowiła się koło mnie na kanapie.

************

- Proszę wejdź .- Otworzyłam szerzej drzwi i wpuściłam Nialla. Balonik z kucykami pony który trzymał w ręce dał Lux która przybiegła do niego. Mała zaczęła się cieszyć z prezentu i pobiegła wraz z nim do swojego pokoju. Wskazałam ręką na kanapę stojącą w salonie.
- Chcesz coś do picia ? .
- Nie dziękuję. A nie obrazisz się jeśli chłopacy do ciebie przyjdą ? Bo wiesz siedzą sami w pokoju i się nudzą. Przy okazji poznają ciebie.
- Dobrze. Ale nic nie zniszczą ?
- Nie nie .- Powiedział i zaczął stukać w telefonie. Pewnie pisał do chłopaków że mogą przyjść. Weszłam do pokoju Lux i spytałam się czy chce coś do picia.
- Tak tylko nie teń sok co wcolaj oki ?
- Oki .- Wyszłam z jej pokoju i skierowałam się do kuchni.
- Napewno nie chcesz nic do picia Niall ?
- Jak bym mógł o poproszę sok.- Krzyknął Niall z salonu. Wzięłam szklankę i buteleczkę. Nalałam do nich soku i zawołałam Lux która po chwili znalazła się w kuchni. Zakręciłam na górze butelki mały smoczek i podałam ją Lux. Wzięłam szklankę z sokiem Nialla i poszłam do salonu. Podałam mu ją i usiadłam na przeciwko.
- Nadal nie wierzę że cię spotkałem ... . - Powiedział Niall i spojrzał mi prosto w oczy.
- Ale co w tym takiego że mnie spotkałeś ?
- Bo przez kilka miesięcy cię szukałem. Aż  w końcu znalazłem.
- Szukałeś mnie ?
- Tak żeby .. - Nie dokończył bo drzwi frontowe się otworzyły a przez nie weszło trzech chłopaków.
- A wy to kultury nie macie ? .- Wychyliłam się i zobaczyłam chłopaka który stał za drzwiami.
- Dobrze nic się nie stało .- Powiedziałam i machnęłam ręką. Lux chyba usłyszała nowy głos i przyszła do mnie patrząc się na chłopaków.
- Usiądźcie .- Wskazałam na fotele i jeszcze jedno miejsce na kanapie. Chłopacy posłuchali mnie i rozsiadli się na wcześniej wspomnianych miejscach.
- To Cat poznaj Louisa , Liama , Zayna i Harrego .- Powiedział pokazując po kolei na każdego.
- Czeeść .- Pomachałam ręką  i uśmiechnęłam się do nich.
- Em chodź tu !! .- Krzyknęłam a siostra pojawiła się w salonie ubrana w to .
- Ooo Hej .- Powiedziała Em i pomachała wszystkim.

______________________


No to drugi rozdział już jest !!!!!!!!! Trzeci rozdział który dodam w sobotę lub niedzielę będzie dłuższy !!!!!

wtorek, 14 maja 2013

Rozdział 1.

Otworzyłam oczy lecz odrazu je zamknęłam. Przez duże okno przedzierały się promienie słoneczne które podrażniły mnie w oczy. Stuknęłam palcem w brązową szafkę nocną stojącą koło mojego łóżka i westchnęłam. Wstałam z łóżka i zaczęłam kierować się w stronę salonu z którego dobiegały już śmiechy.
- Co robicie ? .- Stanęłam koło kanapy i spojrzałam się na moją siostrę i moją kochaną córeczkę.
- Mamusia !! .- Krzyknęła Lux i podbiegła do mnie łapiąc mnie za kolano.
- Przyszłaś akurat na śniadanie .- Powiedziała Emma i poszła do kuchni. Pewnie poszła po coś do jedzenia dla mnie. Usiadłam na kanapie i wzięłam  pilota do ręki i przełączyłam z durnych bajek na coś ciekawszego.
- Masz zrobiłam naleśniki z Lux .- Przyszła Emma podając mi talerz naleśników.
- Moja mała zrobiła naleśniki ? .- Luz kiwnęła głową .- Mama jest z ciebie taka dumna .- Pocałowałam ją w czółko i zaczęłam  konsumować naleśniki.
- Mama pójdziemy dzisiaj na lody ?
- Dobrze ale najpierw na kawę.
- Mi też kupisz ?
- Oczywiście słonko. A ty Em co dzisiaj robisz ?
- Odpoczywam .- Ona jak zawsze odpoczywa. Nic innego nie robi. No nie licząc bawienia się z Lux. Gdy skończyłam jeść naleśniki odłożyłam talerzyk do zmywarki i poszłam do pokoju przebrać się w to . Później poszłam do łazienki i wykonałam poranną toaletę. Wzięłam Lux z salonu i ubrałam ją w niebieskie legginsy , zieloną bluzkę na którą nałożyłam sweterek i małe trampeczki.
- My idziemy pa .- Powiedziałam a Em tylko kiwnęła ręką i wbiła swój wzrok z telewizor. Złapałam Lux za rączkę i ruszyłam w stronę windy. Nacisnęłam czerwony guzik a winda się otworzyła. Wcisnęłam srebrny guzik z numerem 0 i zaczęłyśmy zjeżdżać w dół. Gdy zjechaliśmy na dół bardzo się zdziwiłam. Przed drzwiami do naszego bloku a raczej hotelu stało multum osób. Podeszłam do portiera którego znałam już bardzo długo.
- Ej , co się dzieje ? .- Posadziłam Luz na ladę i przysunęłam się bliżej Maxa.
- Nie słyszałaś ?! Ten sławny zespół ma do nas przyjechać. Mówię ci teraz zyskamy sławę jak jakiś 10 gwiazdkowy hotel.
- Jaki zespół ?
- No One Direction.
- A jakoś dzisiaj wyjdę z tego hotelu ?
- Nie. Widzisz co się dzieje z przodu ? Z tyłu masz tak samo.
- Czyli widzisz kochanie nie pójdziemy na lody .- Powiedziałam i wzruszyłam ramionami.
- Ale mama obiecała.
- Zamówimy pizze. Nie wiem jak się dostaną ale po godzinie mamy za darmo. Ok ?
- Jeeeeeeeeeee .- Krzyknęła Lux i zaczęła się wiercić. Wzięłam ją na rączki i poszłam z nią w stronę wind rzucając Maxowi pa. Podeszłam do windy i nacisnęłam guzik ale się nie otwierała. Spojrzałam w górę i zobaczyłam że winda zjeżdża. Po chwili czekania winda zjechała i się otworzyła. Bez patrzenia weszłam do windy. Niestety było to błędem. Wpadłam na jakiegoś chłopaka. Trochę za mocno się z nim zderzyłam i on upadł.
- O boże nic ci nie jest ?! .- Położyłam Lux na ziemi i pomogłam wstać chłopakowi.
- Nie nic mi nie jest tylko ... .- Nie dokończył tylko patrzył się na mnie.
- Ccat ? .- Dopiero teraz zauważyłam że to był Niall. Te same oczy. Te same odrosty na czubku głowy i te same usta.
- Niall ?
- O boże co ty tu robisz ?
- Mieszkam ? A ty ?
- Przyjechałem z zespołem bo w naszym domu są jakieś grzyby czy coś tam.
- A to super.
- A kto to  jest ta mała słodka dziewczynka ? .- Niall podszedł do Lux i zaczął ją łaskotać.
- Moja córka. .- Niall wstał wyraźnie zmieszany.
- A kto jest ojcem ?
- Nie ma ojca. Przepraszam ale musimy już iść może się jeszcze spotkamy ?
- Oczywiście  może przyszłabyś dzisiaj na nasz koncert? Poznałabyś chłopaków , Lux by ich poznała.
- Dobrze to przyjdź po nas o ?
- 19 ?
- Ok.
- A pod jakim numerem mieszkacie ?
- 46b .
- To super my pod 45b.
-  To do zobaczenia.
- Pa.- Niall wyszedł z windy a ja nacisnęłam guzik z liczbą mojego piętra. Zapowiada się ciekawe wieczór.


_________________________

Hello !!! Jestem Ewelina i będę pisać opowiadanie o Niallu. Pewnie załapaliście już jaka będzie fabuła :) Mam nadzieje że się wam to spodoba :)